piątek, 26 września 2008

poranna deprecha2








To jest dworcowe WC. Niegdyś piękny budyneczek.
Szkoda, że nie można sfotografować zapachu.
A tak swoją drogą to myślę, że powinno się
zamknąć w tym WC na cały dzień przedstawicieli
władz tej gminy, może na skutek wdychanych oparów
przypomnieli by sobie po co zostali wybrani.

do autobusu wsiadła pani z bukietem już ostatnich róż...


W bukiecie wiejskim, jak wiadomo,
Róże są skromne, bo po-domu;
Nie tkwią w kryształach na wystawie
Za lśniącą taflą szkła w Warszawie
Nie sterczą swą łodygą długą,
Jakby połknęły jedna drugą;
Bez aspiracji do salonu,
Bez wywodzenia się z Saronu,
Bez dąsów, pąsów i purpury,
Nie zadzierają głów do góry;
Jak porzucone narzeczone,
Trzymają główki opuszczone,
A oczy wznoszą - i tak trwają,
I spoglądając - przepraszają.

J.Tuwim „Kwiaty polskie”